GearUP!, czyli dlaczego w Poznaniu mają lepiej [opinie+prezent]

Dwa lata temu w Londynie miałem swoją pierwszą w życiu możliwość skorzystania z lotu prawdziwym symulatorem Boeinga B737. Napaliłem się (mówiąc kolokwialnie) jak szczerbaty na suchary, a sam lot stał się główną atrakcją wycieczki. Niestety rozczarowałem się. Wiedziałem jednak, że są na świecie porządne symulatory, stąd bardzo ucieszyło mnie zaproszenie od GearUP! – naszego polskiego symulatora zlokalizowanego w Poznaniu. Jakie tym razem miałem wrażenia?

Dawno temu w londyńskiej zabawce

Jako wirtualny pilot, a więc osoba, która już jakieś tam blade pojęcie o pilotażu ma, liczyłem, że wizyta w londyńskim symulatorze przysporzy mi  co najmniej podobnych wrażeń, co ten komputerowy, a może nawet bardziej realnych. W końcu tym razem mogłem wszystko włączyć, wyłączyć, czy przestawić nie kursorem myszki, a własnymi palcami. Wspominałem też obsłudze, że oczekuję od symulatora „czegoś więcej”.

Jakie było moje rozczarowanie, gdy cały kilkudziesięcio minutowy pobyt ograniczył się do dwóch startów i jednego lądowania. W dodatku, gdyby moje lądowania miały miejsce w rzeczywistości, ofiary liczono by co najmniej w dziesiątkach. Tymczasem mi pogratulowano świetnych lądowań. Czułem się jak dziecko, które chwali się za wszystko, bo nie wypada inaczej. To wszystko za grube kilkaset złotych.

 

GearUP!, czyli poznański B737

O GearUP! słyszałem już całkiem dawno. Nazwa ta z pewnością obiła się o uszy wielu pasjonatom lotnictwa na bieżąco śledzącym media społecznościowe. Widać, że nad jego pi-arem pracują odpowiednie osoby. Podejrzewam, że ci sami ludzie odpowiadają za ciekawe eventy, które dość często mają tam miejsce i przyciągają wirtualnych i realnych lotników z całej Polski. Nawet telewizornia o nich mówiła.

 



 

Przyznaję, miałem obawy, czy nie zaznam powtórki z rozrywki, tej londyńskiej rozrywki. Mimo wielu zapewnień o profesjonalizmie tegoż symulatora podchodziłem do całej sprawy z dużą dozą ostrożności. Poniekąd złośliwie wybrałem najtrudniejszą metodę testu, jaką mogłem samodzielnie przeprowadzić. W korespondencji z obsługą GearUP! przed lotem stwierdziłem, że swój czas chcę wykorzystać na pełny lot z warszawskiego Okęcia na lotnisko we Wrocławiu, łącznie z całym przygotowaniem samolotu do lotu, kołowaniem, lotem i procedurami po lądowaniu (dla kumatych: od cold&dark do c&d).

 

Pierwsze wrażenie

Przyszedłem przed czasem, aby się nieco rozejrzeć i spróbować tamtejszej kawy. Jak na osobę pijącą co najmniej trzy kubki kawy dziennie, stwierdzam jednoznacznie, że świeżo mielona kawa w GearUP! jest zdecydowanie warta polecenia. Widać, że kawiarenka stanowi drugoplanowy, ale wciąż bardzo starannie dopracowany element całego przedsięwzięcia o nazwie GearUP!. Spójrzcie tylko na wystrój tego miejsca. Czy znacie jeszcze jakieś miejsce, gdzie poczujecie się jak wśród własnych marzeń o lataniu?

4

5

6                    7

9

8

Miła Pani Sandra, choć widać że nieco zestresowana moją wizytą, z wyraźną pewnością tego, co robi, przedstawiła mi w skrócie najważniejsze informacje na temat symulatora, do którego wkrótce miałem zasiąść. Następnie przywitałem się z moim pierwszym oficerem, a tak naprawdę instruktorem-opiekunem, który został już zaznajomiony z moimi oczekiwaniami opisanymi w korespondencji.

 

Siadamy za stery

Zbliżała się pora odlotu, więc zasiedliśmy na swoich fotelach. Pierwsze, co od razu robi niesamowite wrażenie, to piękna panorama lotniska dookoła nas. Odpowiada za nią system wizyjny, którego obraz ma aż 5 metrów długości i wyświetlany jest w jakości HD. Patrząc przez każde z okien, także tych po bokach, widać co się wokół samolotu dzieje. Jak się później okaże, to tylko przygrywka do tego, jakie wrażenie wywrze to na mnie w ciągu lotu.

16

18

 



 

20

Zajęliśmy się procedurami przedstartowymi. Zrobiliśmy prawdopodobnie wszystko to, co robi prawdziwy pilot w prawdziwym Boeingu 737. Bateria, ground power, pompy paliwa, paczki, bleedy, APU, światła… wszystko. Tylko „alajnowanie IRSów” nieco przyspieszyliśmy (realnie trwa to od kilku do kilkunastu minut – nie chcieliśmy czekać). Tu nawet engine start switch sam odskakuje na 55 N2 tak jak w rzeczywistości (znowu pozdro dla kumatych) 🙂 Kołowanie, jak w realu tak i tu, odbywa się za pomocą tillera, czyli takiej małej „nibykierownicy” umieszczonej na lewo od wolantu kapitana. Wjeżdżamy na pas i startujemy.

 

Lecimy, a w trakcie lotu…

Wznosimy się coraz wyżej. Mimo, że symulator GearUP! nie porusza się, to jednak otaczający nas w całym polu widzenia obraz sprawia, że nasz mózg jest skutecznie oszukiwany. Pochylony horyzont za oknem interpretuje jako faktyczne wznoszenie, skręcanie, czy opadanie. Świetne uczucie naprawdę! Na dodatek to całe otoczenie pozwala niesamowicie dać się pochłonąć sytuacji i zupełnie zapomnieć o tym, że to tylko symulator. Przyznaję bez bicia, że raz nawet delikatnie zabujało mi się w głowie 🙂

23

24

Osiągamy wysokość przelotową. Do Wrocławia leci się dość krótko, ale jednak jest to kilka minut „wolnego”, które poświęcamy na omówienie i zaprogramowanie danych lądowania oraz rozmowę. Dowiaduję się, że mój instruktor Mateusz od dziecka pasjonuje się lotnictwem. Licencję turystyczną na samoloty uzyskał tuż po osiągnięciu pełnoletności, a teraz… niebawem stanie się posiadaczem licencji pilota komercyjnego (CPL)! To już wiem, dlaczego w każdej minucie mogłem liczyć na jego profesjonalne wsparcie! 🙂 Przyznacie, że jest to odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu.

 



 

 

Hola, hola panie Pawle! A co z mniej doświadczonymi?

No właśnie. Przecież mogą zdarzyć się osoby chcące doświadczyć pilotowania Boeinga nie posiadając o nim dużej wiedzy. Już odpowiadam! GearUP! jest na tyle uniwersalnym urządzeniem, że sprosta każdym wymaganiom. Chcesz lecieć w burzę? Nie ma problemu. Chcesz lądować we mgle? Jasne, do dzieła! A może chcesz obejrzeć Dubaj z lotu ptaka? Siadaj i lecimy 🙂

Profesjonalna obsługa symulatora dostosuje go do Twoich osobistych preferencji. Nie obawiaj się, instruktor pomoże Ci w każdym momencie. Po prostu usiądź w fotelu i poczuj jak lata się tym 79-tonowym kolosem, który mimo wszystko potrafi unieść się w powietrze!

 

Wrocław w zasięgu wzroku

Zniżamy już do Wrocławia. Wszystko gotowe do lądowania. Zwalniamy. Następuje końcowe podejście. Standardowo 1000 stóp nad ziemią wyłączam autopilota i pilotuję samolot ręcznie. Wszystko idzie właściwie. Do czasu. Jesteśmy już tuż nad pasem, gdy ja tradycyjnie podrywam nos samolotu za wysoko i zamiast tylko spowolnić opadanie sprawiam, że samolot zaczyna delikatnie się wznosić. Spieszę z wyjaśnieniem, dlaczego tradycyjnie. Otóż jest to moja przypadłość odkąd latam na 737. Nadal zdarza mi się za wysoko podnieść samolot i wylądować kilkanaście metrów za daleko.

29

Ale wiecie co? Sprawiło mi to ogromną radość! Może jestem dziwny, ale bardziej cieszy mnie świadomość spóźnionego lądowania w realnych warunkach niż lądowanie, które ze względu na brak realizmu po prostu nie może nie wyjść (piję tu do tego londyńskiego symulatora).

 

Już wkrótce oficjalnie certyfikowany

Jak się dowiedziałem, symulator GearUP! jest w trakcie tzw. certyfikacji. Jest to proces przeprowadzany przez Urząd Lotnictwa Cywilnego mający na celu oficjalne potwierdzenie spełnienia przez symulator wymagań niezbędnych do tego, by mogli z niego korzystać zawodowi piloci w celu przygotowywania się do tzw. line checków, czy też budowania nalotu na symulatorze. Proces ten już wkrótce dobiegnie końca (być może do końca roku). Tak więc jest to kolejny dowód na to, że ten symulator jest wykonany z niezwykłą starannością, a warunki jakie odtwarza pozwolą nam w pełni poczuć się jakbyśmy trzymali w rękach stery prawdziwego Boeinga.

 

W ramach ciekawostki

Symulator GearUP! działa w oparciu o oprogramowanie Prepar3D oraz scenerie od Drzewiecki Design. Cały hardware z kolei pochodzi od producenta symulatorów – firmy simworld.

 

Moja opinia

Jestem niesamowicie pozytywnie zaskoczony pod praktycznie każdym względem. Moja potrzeba realizmu została zaspokojona. Z drugiej strony wiem, że jeśli chcesz podarować komuś w prezencie możliwość lotu lub sam chcesz tego spróbować nie mając specjalistycznej wiedzy – nie obawiaj się! Niezapomniane przeżycia gwarantowane, a załoga GearUP! zadba o Twój komfort i pełne zadowolenie. A po locie zapraszam na świetną kawę 🙂

 

Prezent dla czytelników 🙂

Specjalnie dla czytelników bloga ToJaPilot.pl przygotowaliśmy niespodziankę. Otóż poniższy kod rabatowy wpisany podczas rezerwacji na stronie www.gearup.aero pozwoli Wam cieszyć się niesamowitą przygodą w symulatorze o 10%! Kod jest ważny do końca marca 2017r.

Kod: TOJAPILOT

 

Serdecznie zapraszam i polecam każdemu:

GearUP! Symulator Lotu

GearUP! to jedyny w Polsce, pełnowymiarowy symulator samolotu pasażerskiego. Zasiądź za sterami kilkudziesięciotonowego odrzutowca w roli Kapitana!
ul. Kwiatowa 2, 61-881 Poznań
www.gearup.aero

 

Za zdjęcia dziękuję:

Paulina Omilian Fotografia

Fotografia ślubna, fotografia portretowa, sesje dla rodzin i par oraz fotoreportaże. Ełk, Suwałki, Olecko, Gołdap.
www.omilian.com

 

[grwebform url=”https://app.getresponse.com/view_webform_v2.js?u=B4GI7&webforms_id=7490004″ css=”on” center=”off” center_margin=”200″/]

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Dodaj komentarz