O mnie

to jaPrzede wszystkim. Jeśli jesteś tu pierwszy raz, to uprzedzam. Nie jestem pilotem. Jeszcze.

Urodziłem się w 1992 roku. Jeśli jesteś dobry z matematyki (w przeciwieństwie do mnie) to szybko udało Ci się ustalić, że mam 24 wiosny za sobą. Późno, jak na marzenia o lataniu za sterem B737, czy innego pasażerskiego odrzutowca. Jednak nikt nie zabroni mi marzyć i próbować.

Studiowałem trzy lata zarządzanie i marketing. Na trzecim roku zacząłem regularnie pracować i tak mi się spodobało, że do dzisiaj nie napisałem pracy licencjackiej. Wiem, niezbyt to rozsądne. Niemniej jednak mam za sobą już ponad trzy lata regularnej pracy na etacie. To też się trochę przydaje. Może nawet bardziej niż studia. Teraz też pracuję. Moje zarobki znajdują się gdzieś w okolicy połowy średniej krajowej. Innymi słowy zarabiam tyle, co większość z nas, jeśli jeszcze mieszkają w Polsce.

Pewnie sądzisz, że skoro myślę o lataniu, to z pewnością mam końskie zdrowie. Hmm… chciałbym. Noszę okulary, mam dziedziczną krótkowzroczność. Między helisami mojego DNA próżno też szukać genu odpowiedzialnego za mocne i zdrowe uzębienie. Sympatyczna pani dentystka przeżyła głęboki szok, gdy zajrzała w otchłań mojej paszczy. Kolejną sprawą jest kondycja. Jeśli pracujesz za biurkiem jedną trzecią dnia, sześć dni w tygodniu, to… na zawodach sprawnościowych nie celujesz w nic innego niż nagrody pocieszenia za fatygę.

Dlaczego blog?

 



 

Na początku blog ten był dla mnie rodzajem pamiętnika. Po prostu pewnego dnia doszedłem do wniosku, że chciałbym zapisywać gdzieś swoje przemyślenia. Nawet nie zamierzałem go w żaden sposób promować. Toteż zdziwiłem się nieco, gdy po kilku miesiącach okazało się, że kilka osób kojarzy mój blog, a na mailu pojawiły się propozycje współpracy. Zrobiło się poważnie.

Kilka dni zastanawiałem się, czy chcę i potrafię prowadzić bloga. Kolejne kilka, o czym w zasadzie chciałbym pisać. W końcu decyzja zapadła. Lotnicza pasja – to temat przewodni.

Załóżmy więc czysto hipotetycznie, że też interesuje Cię ta tematyka. Może jesteś w podobnej sytuacji jak ja. Marzysz o lataniu, ale spisałeś już siebie na straty. Marzysz o pracy w charakterze stewardessy, ale wciąż brakuje Ci odwagi. Masz marzenia związane z lotnictwem, ale los stawia ciężkie przeszkody na Twojej drodze. Mam nadzieję, że czytając tego bloga zmienisz zdanie i spróbujesz swoich sił. Uwierz mi, warto. Marzenia to jedyna wartość, której nikt nam nie odbierze.

Prywatnie i służbowo…

Poza lotnictwem interesuję się marketingiem internetowym (ze względu na obecnie wykonywaną pracę). W wolnym czasie uwielbiam podróżować w różne ciekawe miejsca. Słucham na co dzień przeróżnej muzyki, jednak największym poważaniem cieszy się alternatywa i rock, a prawdziwą miłością darzę muzykę elektroniczną (J. M. Jarre, Vangelis itp.)

Poza pracą i prowadzeniem bloga jestem wirtualnym pilotem Polskich Virtualnych Linii Lotniczych LOT (lotvirtual.pl). Spędzam długie godziny w symulatorze wykonując loty między europejskimi miastami. Pisałem o tym w artykule Dwie godziny? Boże ale to musi być nudne! Bardzo to lubię! Szczególnie dlatego, że jest to jedyna namiastka techniki pilotażu, której mogę doświadczać w domowym zaciszu.