Poważny zarzut do „Operacji: LOT”

Od kilku tygodni na kanale Discovery możemy poznawać ludzi pracujących przy obsłudze Lotniska Chopina w Warszawie. Program moim zdaniem ma jedną poważną wadę.

Program Operacja: LOT był hucznie reklamowany w całej Polsce, nie tylko na kanale Discovery. Produkcja ta doczekała się też szerokiej kampanii outdoorowej i internetowej. Nic w tym dziwnego, w końcu nie często na antenie Discovery goszczą programy w całości stworzone przez polskie ekipy. Oczekiwania były duże, a nawet bardzo duże. Pikanterii sytuacji dodawał fakt, że konkurencyjna stacja – National Geographic od dawna emitowała już niemal identyczny pod względem pomysłu serial Megalotnisko w Dubaju. Co z tego wyszło? Kto okazał się lepszy?

Pierwszy odcinek, pierwsze wrażenia

Obejrzałem, a jakże! Spędziłem okrągłą godzinę obserwując losy bohaterów odcinka. I powiem szczerze, że bardzo mi się ten program spodobał. Byłem ciekaw także opinii innych pasjonatów lotnictwa. Zajrzałem więc na grupę fejsbukową. Tam można by rzec – standardowo. Część osób podzielała mój entuzjazm zapewniając, że już wyczekuje kolejnego odcinka. Inni stwierdzili, że szału nie ma, ale ujdzie w tłumie. Znalazło się też paru ekspertów, którzy uznali produkcję za bardzo słabą, chaotyczną, nieprzemyślaną. Szczególnie ci ostatni upodobali sobie stwierdzenie, że Megalotnisko o wiele lepsze, bo więcej się dzieje. A ja Wam powiem tak…

Moim zdaniem

Operacja: LOT i Megalotnisko to zupełnie różne programy. A w zasadzie są to odpowiednio program dokumentalny i serial popularnonaukowy. Widać na pierwszy rzut oka, że budżety obu różniły się tak diametralnie, że ich porównywanie jeden do jednego nie ma sensu. Mimo to, jeden z nich ujął mnie szczególnie, a drugi na dłuższą metę nie przekonał w ogóle. Zgadnij zgadula – który? Już pisałem, że jestem dziwny. Wolę odczuć większy realizm niż porywającą fabułę. W tej kwestii Operacja: LOT wygrała. Być może właśnie stąd wzięło się posądzenie polskiej produkcji o chaos i dziwny montaż. To nie wina producentów. To po prostu prawdziwe życie na lotnisku i prawdziwa praca na pokładzie samolotu. Miałem okazję kilkakrotnie obejrzeć Megalotnisko. Niestety nie specjalnie mnie ono porwało. Głównie przez naciąganą fabułę, która podejrzewam, że w bardzo dużej mierze inscenizowana była na potrzeby nagrania serialu. W dodatku każda czynność wlokła się niesamowicie.

Podsumowując. Operacja: LOT w moim odczuciu jest programem, który w bardzo ciekawy sposób pokazuje sytuacje typowe na każdym stanowisku w pełnej ich krasie. Z wadami i zaletami. W dodatku podaje je w zwięzłej formie bez zbędnego rozwlekania. Dzięki ekipie Discovery możemy dotrzeć w wiele zakątków lotniska, o których istnieniu większość podróżujących nie ma pojęcia.

 



 

Mam tylko jedną uwagę

Dręczy mnie jedna bardzo ważna kwestia. Nie daje mi ona spokoju od pierwszego zetknięcia z Operacją: LOT. Muszę o tym napisać i zadać przeszywające na wskroś pytanie „dlaczego?”. Podejrzewam, że jest to najistotniejsza kwestia dzisiaj. W przededniu premiery ostatniego odcinka. Większość z oglądających chciałaby to wiedzieć.

Dlaczego tylko 6 odcinków?!

🙂

[grwebform url=”https://app.getresponse.com/view_webform_v2.js?u=B4GI7&webforms_id=7490004″ css=”on” center=”off” center_margin=”200″/]

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

2 Replies to “Poważny zarzut do „Operacji: LOT””

  1.  



     

  2. Zgadzam się – mało 😉
    Megalotnisko też lubię, jest siłą rzeczy odmienne od operacji lot. Ale widać, że u nas idzie z opóźnieniem, zwłaszcza że ostatnio pokazywali instalację follow the greens, a już widziałam np. na insta, że to już tam działa 🙂

    Z programów, które polecam to są jeszcze Ekstremalne loty i Piloci z Alaski – zupęlnie inny lotniczy świat 🙂

    1. U nas zapewne popyt na tego typu programy nie sprostałby wielkości budżetu koniecznego do zainwestowania w produkcję. Niestety. Pozostaje nam cieszyć się z tego, co jest 🙂

      Ja jestem zagorzałym fanem „Katastrof w przestworzach” 🙂 Programy, które wymieniłaś, również kojarzę i widziałem niejeden odcinek.

      Dzięki za komentarz 🙂

Dodaj komentarz