Pytań kilka do… Rafała Lewandowskiego (Alpha Vane)

Mam zaszczyt porozmawiać z Rafałem Lewandowskim. Rafał to niesamowity człowiek, którego pasja do wirtualnego lotnictwa pochłonęła do reszty. Sam o sobie mówi, że jest przeogromnym sympatykiem Boeinga 737 każdej serii. Szczególnie jednak upodobał sobie rodzinę Next Generation i to jej poświęcił najwięcej czasu i energii. Dzięki temu wie o niej niesamowicie dużo. Jak mało który wirtualny pilot nie tylko umie posługiwać się przyrządami pokładowymi B737, ale także rozumie zasadę działania niemal każdego z nich. Swoją wiedzą dzieli się z innymi sympatykami pod pseudonimem Alpha Vane. O tym za chwilę.

 

Paweł z ToJaPilot.pl: Rafale, jest mi niezmiernie miło, że zgodziłeś się na rozmowę i krótki wywiad. Zacznijmy od początku. Czy pamiętasz kiedy rozpoczęła się Twoja lotnicza pasja?

Rafał Lewandowski (Alpha Vane): Witaj Pawle, dziękuję za zaproszenie do rozmowy. Swoją przygodę z wirtualnym pilotażem rozpocząłem w 2010 roku. Wcześniej też „pogrywałem” w symulację lotniczą na symulatorze Flight Gear, lecz (hmm) to nie było to czego szukałem. Już po pierwszym kontakcie z symulatorem FS2004 (FS9) zacząłem odczuwać chęć zrobienia w nim czegoś więcej niż tylko „polatania”. Na przypadkowym forum poznałem kolegę, który zaoferował mi pomoc w nauce latania. Niestety problemy sprzętowe szybko mi to uniemożliwiły i pasja zgasła na około 2 miesiące, by wkrótce powrócić z potężną siłą.

 

 



 

Kiedy przechodziłem obok kokpitu zaglądając w tę masę przełączników, pokręteł i wyświetlaczy, poczułem zapłon mieszanki JET-A1 w moich żyłach.

 

Paweł: Od czego w takim razie rozpoczęła się Twoja pasja? Co było głównym zapalnikiem?

Rafał: Głównym czynnikiem zapłonowym w mojej pasji był realny lot jako pasażer liniami Ryanair z Gdańska do Bristolu. To zapoczątkowało chęć latania. Kiedy przechodziłem obok kokpitu zaglądając w tę masę przełączników, pokręteł i wyświetlaczy, poczułem zapłon mieszanki JET-A1 w moich żyłach. To wtedy zaczęły się poszukiwania pod tytułem „jak to jest zrobione”.

 

Paweł: Wiele osób zastanawia się, jak można spędzać tyle czasu w tak „nudny” sposób. Co takiego sprawia, że Ty uwielbiasz przesiadywać godzinami w objęciach symulatora?

Rafał: Powiem z innej strony. Osoby spoza świata lotniczego widzą nas wirtualnych pilotów jako „graczy” siedzących przed komputerem i patrzących w zmieniające się cyferki na przyrządach kokpitu samolotu. Dla mnie jest to nie tylko wspaniały czas rozrywki ale i nauki. Kocham latać, bo wiele, naprawdę wiele czasu spędziłem, by sumiennie nauczyć się zasad latania, procedur lotniczych i obsługi ukochanego 737, ale o tym za chwilę. Podczas lotów tzw. online na sieciach VATSIM oraz IVAO zawsze czegoś się uczysz. Każdy lot jest inny. Zawsze trzeba być przygotowanym na dosłownie wszystko. To właśnie w lataniu wirtualnym jest najlepsze.

Rafał w 2013 odbył wirtualny type rating na prawdziwym symulatorze B737
Rafał w 2012 odbył wirtualny type rating VTRC na prawdziwym symulatorze B737

Paweł: Jak na Twoją pasję reagują najbliżsi i znajomi? Podziwiają Cię, czy może uznają za dziwaka?

Rafał: Znajomi spoza wirtualnego świata nie bardzo rozumieją, o co w tym wszystkim chodzi. Na szczęście nigdy nie usłyszałem złego słowa o swojej pasji. Bardzo potężne wsparcie mam w żonie Milenie. Bardzo wspiera mnie w rozwoju mojej wiedzy oraz pracy z innymi pilotami podczas szkoleń. Co najważniejsze, nie kłócimy się o latanie… No na samym początku było trudno, głównie z mojej winy, gdy zacięcie siedziałem do 4:00 rano czytając o nawigacji lotniczej (śmiech).

 

Paweł: Obecnie na rynku symulacji lotniczych nie jest zbyt tłoczno. Znamy zaledwie kilka symulatorów, z których poważaniem cieszą się dosłownie dwa lub trzy. Jak Ty oceniasz realność symulacji w obecnym wydaniu?

Rafał: Powiem Ci szczerze Paweł, że teraz w 2016 realizm symulacji jest na mega wysokim poziomie. Symulatory są wstanie odtworzyć każde warunki atmosferyczne, od bezchmurnego nieba do niemalże huraganu wiejącego z prędkością 55 węzłów przy widzialności poziomej sięgającej zaledwie 100 metrów. Trzeba wspomnieć o dodatkach do symulatorów, dzięki którym możliwe jest stworzenie jeszcze większego realizmu symulacji. Szczegółowość samolotów produkowanych pod symulacje powodują opadanie szczęki. Od małych maszyn jak Cessna firmy A2A do potężnych jetów jak 737, 777 od PMDG, Airbusa A3xx series  od Aerosoftu, czy najnowszy produkt od firmy FSLabs. Jest tego naprawdę mnóstwo. Niestety trzeba liczyć się z kosztami, bo dobry produkt nie jest tani.

W 2014 roku kolejny raz potwierdził swoje umiejętności podczas szkolenia AVTRE Advanced.
W 2014 roku kolejny raz potwierdził swoje umiejętności podczas szkolenia AVTRE Advanced.

Paweł: Jak sądzisz, czy umiejętności zdobyte w komputerowym symulatorze mogą przydać się pilotom także w prawdziwym życiu?

Rafał: Oczywiście, że symulacja pomaga! To tylko kwestia podejścia pilota. Albo latamy od punktu A do B bez specjalnego wysiłku, albo solidnie planujemy lot uwzględniając pogodę, paliwo, Notamy, ATIS, analizujemy mapy lotnicze i wykonujemy wiele innych ważnych czynności przed startem. Powiem Ci szczerze, że mnie symulacja pomogła bardzo dużo. Kiedy zaczynałem niestety nie ukończoną licencję na UAPL na Aeroprakt A-22, już po dwóch godzinach wykonywałem konwojery! Oczywiście pod nadzorem, z rękami instruktora za wolantem. Miało to miejsce na lotnisku w Olsztynie (EPOD) skąd pochodzę. Mój instruktor zobaczył, że mówię w języku lotniczym, czyli frazeologią lotniczą, znam przyrządy i zasady lotów. Śmiało więc mogę przyznać, że symulatory bardzo pomagają w życiu realnym, szczególnie gdy rozpoczynasz licencję.

 



 

 

Paweł: Prowadzisz szkołę dla osób chętnych wkroczyć w progi wirtualnego lotnictwa za sterem B737. Znamy Cię tam pod pseudonimem Alpha Vane. Powiedz, co skłoniło Cię do stworzenia tak dopracowanych materiałów szkoleniowych?

Rafał: Pomysł na szkołę ALPHA VANE powstał w 2014 roku, gdy uczyłem za pomocą Skype jak obsługiwać B737 NGX firmy PMDG. Latałem na nim od 2011. Kiedy ja zaczynałem nie było nikogo, kto wyjaśniłby jak działa B737. Bardzo ciężko było mi zdobyć jakiekolwiek informacje z dobrego źródła. Stopniowo moi znajomi zaczęli mnie prosić o pomoc w wyjaśnieniu, jak i co z czym się je w B737. Tak się zaczęło… Mówiono: Kurcze, Rafał! Ty powinieneś jakąś szkołę założyć… i powstał pierwszy projekt wspomniany wcześniej. Rok później, w 2015 dokładnie 14 sierpnia założyłem stronę na Facebooku dla ALPHA VANE. Stworzyłem też stronę internetową na potrzeby szkoły, by tam móc wrzucać informacje o B737. I muszę tu wyraźnie zaznaczyć, że nie jestem realnym pilotem, czynnie latającym na B737, choć bardzo bym chciał.

 

Paweł: Wszystko przed Tobą. Z taką wiedzą i umiejętnościami z pewnością będzie Ci łatwiej niż innym kandydatom. A właśnie… dlaczego właściwie Boeing 737, a nie na przykład Airbus?

Rafał: Pamiętasz Paweł, co wspomniałem wcześniej o moim locie Ryanair? To był właśnie samolot który mnie zaczarował pozytywnie od tamtej pory „zakochaliśmy” się w sobie bez pamięci i żyjemy długo i szczęśliwie (śmiech). Tak serio, naprawdę kocham ten samolot. Dlatego zacząłem bardzo zacięcie się go uczyć, jak działa i co do czego służy. Nadal ma jakieś tajemnice przede mną do dziś.

 

 



 

Paweł: Tajemnice w związku oznaczają, że jeszcze wiele przed Wami! 🙂 Skąd czerpiesz wiedzę na tematy związane z pilotażem B737?

Rafał: Wiedzę zdobywałem z wielu źródeł. Część z YouTube cześć z forów o tematyce lotniczej, cześć ze strony CASSUBIAN gdzie prowadzona jest szkółka dla pilotów. To jest kopalnia wiedzy, nie możemy zapominać o stronie AZTEC.pl,  bo to też jest bardzo dobre źródło do poczytania. Czytałem dokumentacje do B737 ze strony Smart Cockpit. Tam jest mnóstwo systemów B737 opisanych w najdrobniejszych detalach.

 

Wierzę, że każdy mój uczeń będzie potrafił obsłużyć B737 w niemalże każdej sytuacji.

 

Paweł: Czy młodzi adepci wirtualnego lotnictwa mogą zasięgnąć u Ciebie porady?

Rafał: Oczywiście! Początkujący piloci mogą się ze mną skontaktować, porozmawiać lub o coś podpytać. Jestem osobą bardzo towarzyską i lubię pracować z ludźmi więc nie ma czego się bać. Pracowałem z wieloma pilotami i ze spokojnym sumieniem mogłem ich „puścić” online. Wierzę, że będzie każdy mój uczeń będzie potrafił obsłużyć B737 w niemalże każdej sytuacji. No, przynajmniej w większości sytuacji występujących w lotach online.

 

Paweł: Wiem, że od pewnego czasu współpracujesz z LOT Virtual. Ostatnio także w roli egzaminatora?

Rafał: Tak współpracuję z LOT Virtual od niemalże roku. Piloci tejże wirtualnej linii uczą się obsługi B737 z wykorzystaniem materiałów z ALPHA VANE. Inicjatywa wyszła od serdecznego kolegi Tymona Czerwińskiego założyciela Grupy PVLL LOT. To on poprosił mnie o wsparcie techniczne dla ich pilotów, więc zgodziłem się bez wahania. Niedawno dołączyłem do zespołu egzaminatorów na wirtualny Type Rating (TR) na 737 serii NG. Stawiam tam mocny nacisk na zrozumienie maszyny, tego jak działa. Chcę, by nie było niespodzianek w powietrzu, a tym bardziej online. Zawsze… zawsze powtarzałem swoim uczniom: Nie wstydź się zapytać. Nawet jeśli to pytanie wydaje Ci się głupie. U mnie nie ma głupich pytań. Wstyd, to będzie w powietrzu. I co najważniejsze, nie uważam siebie za profesjonalistę, bo też jestem człowiekiem i też wiele rzeczy czasem ucieka za sprawą różnych czynników. Nie mnie jest oceniać moje umiejętności. To, co ja przekazuję innym, oni to zweryfikują.

(źródło: zbiory prywatne)
(źródło: zbiory prywatne)

Paweł: Wspomniałeś, że nie jesteś prawdziwym pilotem. W takim razie może jesteś związany z realnym lotnictwem w inny sposób?

Rafał: Niestety nie. Przykro mówić, ale śmierć rodziców postawiła mnie przed wyborem, którego musiałem dokonać. Przerwać licencję UAPL…może kiedyś los da mi jeszcze szansę wrócić w przestworza.

 

Paweł: Masz jakieś plany związane z lotnictwem?

Rafał: Plany to może nie, ale mam nadzieję i marzenia. Na tą chwilę to mnie ciągnie do przodu.

 

Paweł: Marzenia i nadzieje, to najważniejsza siła jaką mamy. Nikt nie może nam jej odebrać. Trzymam kciuki, by Twoje się spełniły w 120%! To na koniec jeszcze przekorne pytanie bonusowe, ostatnio bardzo na czasie. Vatsim czy IVAO? 🙂

Rafał: Latałem na obu sieciach i wiele się pozmieniało. Obydwie się bardzo rozwinęły i uważam, że są sobie równe. Każda ma coś na minus i na plus, więc szczerze mówiąc nie jestem w stanie ich jednoznacznie ocenić.

 

Paweł: Czy chciałbyś coś powiedzieć młodym wirtualnym pilotom na koniec?

Rafał: Dodam, że nie jest sztuką wylądować w automacie, ale poradzić sobie w sytuacji gdzie nie widzisz nic, a FMC się zawiesiło. Wtedy wykorzystasz wiedzę o nawigacji i obsłudze samolotu. Wtedy sam sobie odpowiesz, ile skorzystałeś ze szkoleń i jak sumiennie przyłożyłeś się by do szkolenia, by móc zaradzić w sytuacjach kryzysowych.

 

Paweł: Serdecznie dziękuję Ci za rozmowę. Nie wyczerpaliśmy jeszcze wszystkich tematów, ale nie sposób zrobić tego w ramach jednego artykułu. Tym lepiej, bo z chęcią ugoszczę Cię w moich skromnych blogowych progach jeszcze nie raz.
Rafał: Dzięki!

Ten wywiad (mam nadzieję) jest pierwszym z wielu, jakie mam zamiar przeprowadzić. Chciałbym dotrzeć do wielu wspaniałych ludzi, którzy tak jak Rafał, żyją lotniczą pasją. Zdradzę też w tajemnicy, że powstają już kolejne teksty, które wkrótce powinny być gotowe. Będzie się działo 🙂

 

Jeśli macie pytania do Rafała, piszcie w komentarzach.

 

Wywiadu udzielił:

Rafał Lewandowski
Wirtualny pilot, instruktor LOT Virtual, pasjonat Boeinga 737 i twórca wirtualnej szkoły lotniczej Alpha Vane.
Zobacz: www / facebook

 

[grwebform url=”https://app.getresponse.com/view_webform_v2.js?u=B4GI7&webforms_id=7490004″ css=”on” center=”off” center_margin=”200″/]

 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

2 Replies to “Pytań kilka do… Rafała Lewandowskiego (Alpha Vane)”

  1.  



     

  2. Post przeczytalam dość dawno, to fakt. Ale czemu nie skomentować go teraz? 😉
    Podziwiam Was, wirtualnych pilotów.
    To niesamowite, że nie latając „na żywo” można poznać „rytuał”, który odprawiają piloci nad naszymi głowami. Ja tez go będę wykonywać, ale w najbliższym czasie tylko na symulatorze. 🙂 Bo mogę i chcę.
    Bardzo inspirująca osoba. Bardzo inspirujący wywiad. 🙂

    1. Zuza, cieszę się niezmiernie, że tak Cię to zainteresowało. W razie czego wiesz gdzie mnie szukać 🙂

Dodaj komentarz