Tylko 7 kroków do kokpitu

Tak. Tylko siedem kroków. I nie chodzi tu o wyliczanie poszczególnych licencji. Nie chodzi nawet o ścieżkę kariery. Chodzi o Ciebie. O to, w jaki sposób chcesz zostać pilotem. Sposób myślenia – to słowo klucz na dzisiaj.

Tekst, który przytoczę przetłumaczyłem z anglojęzycznej strony NYCAviation.com (link do źródła). Jego autorem jest Erika Armstrong – związana z lotnictwem od ponad 25 lat pasjonatka, która dzięki swoim odpowiednio sformułowanym marzeniom przeniosła się z pracy za biurkiem, do innego biura… tego ze skrzydłami.

Start!

Większość ze spotykanych przeze mnie pilotów twierdzi, że chcą być pilotami odkąd pamiętają. Oczywiście, jako dziecko też patrzyłam w niebo i rozmyślałam „Jejku, jak fajnie byłoby lecieć jednym z nich”, ale niestety rozważania te do niczego mnie wówczas nie doprowadziły. Tylko na tyle stać większość ludzi. Nie myślałam poważnie o lataniu, dopóki nie dostałam typowo biurowej pracy w jednej z firm działających w branży lotniczej i nie odkryłam, że piloci nie są znacznie bardziej inteligentni (nie są nadludźmi). Oni są jedynie perfekcyjnie skupieni na tym, co robią i mają pewność, że są odpowiednimi osobami na odpowiednim miejscu. Choć może zabrzmi to dziwnie, to przejście na odpowiedni sposób myślenia o zostaniu pilotem, zamiast posiadania abstrakcyjnego marzenia, jest Twoim pierwszym krokiem do jego realizacji.

  1. Postrzegaj siebie jako pilota

Lotnictwo to stan umysłu. Jeśli bardziej odpowiada Ci general aviation (lotnictwo rekreacyjne), będzie ono dla Ciebie fantastycznym hobby. Jeśli jednak chcesz, by lotnictwo stało się Twoim życiem, musisz być gotowy by dać z siebie wszystko. To jeden ze stylów życia typu „wszystko albo nic”, więc pierwsza rzecz, którą musisz wykonać to zmiana sposobu postrzegania samego siebie. Musisz uwierzyć, że możesz osiągnąć swój cel, ale też zaakceptować fakt, że zajmie Ci to lata zanim dostaniesz wymarzoną dobrze płatną pracę w przestworzach i w końcu zaczniesz spłacać zaciągnięte pożyczki. Tymczasem przeczytaj o wszystkich sposobach na przyrządzenie Ramen Noodles [japońskie danie złożone z rosołu, makaronu i innych składników zależnych od regionu kraju – przyp. tłumacza]

2. Przelicz swoje wydatki

Nauka pilotażu oznacza naukę oszczędzania każdego grosika na Twoim koncie bankowym. Szczerze mówiąc jest ona bardzo droga, lecz z pewnością znajdziesz odpowiedni sposób by sobie poradzić. Choć to inwestycja w Twoje życie, to zawsze bądź realistą w planowaniu. Jeśli rzeczywistość jest taka, że oszczędzanie zajmie Ci rok, zaplanuj to na rok. Jeśli Twoje cele nie będą realne, to zaplanujesz jedynie swoją porażkę. Jeśli Twój budżet jest niewielki, musisz wykrzesać w sobie więcej samozaparcia w trudnym dążeniu za stery samolotu. Niech poznawanie lotnictwa stanie się Twoją obsesją. Dowiaduj się wszystkiego, co może Ci się przydać zanim usiądziesz za sterem samolotu. W ten sposób godziny, za które zapłacisz, wykorzystasz w 100%.

3. Znajdź naprawdę dobrego instruktora

…i nie przestawaj szukać, dopóki nie znajdziesz odpowiedniego. Postawa Twojego instruktora może Ci bardzo pomóc, albo zupełnie zepsuć Twoją pasję. Nie przejmuj się jeśli dany instruktor nie jest w stanie zainspirować Cię do nauki, po prostu znajdź innego. Metody stosowane w przypadku jednych kursantów, nie zawsze będą skuteczne w przypadku innych. Jest to bardzo istotna sprawa i ilość nalotu nie zawsze ma odzwierciedlenie w jakości. O tym, czy trafiłeś na odpowiednią osobę przekonasz się, gdy po skończonym locie zauważysz w sobie zmianę. Stwierdzisz, że naprawdę nauczyłeś się czegoś, a w dodatku było to dla Ciebie niesamowitą przyjemnością. Instruktorzy są po to, by uzupełniać i poszerzać zasób Twojej wiedzy. Spodziewaj się, że zanim wystartujesz, czeka Cię praca w domu. Bądź przygotowany na to, że na każdą godzinę spędzoną w powietrzu poświęcisz co najmniej dziesięć godzin na nauce teorii. Jednak… jeśli zmieniasz już szóstego instruktora i ten także sugeruje Ci byś znalazł sobie inne zajęcie, powinieneś jeszcze raz przemyśleć, czy lotnictwo jest właściwą drogą.

4. Otoczenie

Bądź lotniskowym świrem. Twoja kariera będzie postępować dzięki zdobyciu pracy na lotnisku. I nie mówię tu o ogromnych portach lotniczych, lecz o małych lotniskach z lotami czarterowymi i pogotowiem lotniczym. Nawet jeśli utkniesz za biurkiem przewalając papiery, postaw sobie za cel poznanie wszystkich ludzi działających na płycie lotniska. Poznaj lotnisko pod każdym względem. Bądź pewny, że każdy pilot, którego poznasz wie, że pracujesz nad sobą i poświęcisz wszystko za choćby chwilę lotu. Mniej ważne dla Ciebie będzie co wiesz, a bardziej jakich ludzi poznasz na swojej drodze.

5. Postawa

To kluczowy czynnik, który stanowi o byciu pilotem lub nie. Pracowałam po obu stronach lotnictwa [w biurze i w kokpicie] i widziałam jak wiele może zdziałać dobra postawa, a jak wiele zniszczyć ta zła. Podobnie jest w innych branżach, lecz akurat w lotnictwie zła postawa może Cię zabić. W lotnictwie dokonujesz wyborów i to, czym jest latanie dla każdego pilota definiuje to, do czego dążą. (..)

6. Wybierz odpowiednią partnerkę/partnera

Prawdopodobnie nie spodziewałeś się ujrzeć tego punktu na checkliście, lecz Twoja wybranka ostatecznie stanowi o Twoim szczęściu. Nieco dziwne, ale tak jest! Kiedy już zdecydujesz, że to ta jedyna (ten jedyny), to bądź pewny, że w pełni rozumie ona wszelkie, nawet najbardziej dziwaczne wymagania, jakie stawia przed Tobą lotnictwo. Naprawdę! Zanim zdecydujesz się na posiadanie dzieci, miej pewność, że wszyscy zdają sobie sprawę, że urodziny możecie obchodzić w każdej chwili, a święta są tylko datami na kartach kalendarza. (…)

7. Nigdy nie zapominaj!

Nie pozwól sobie zapomnieć uczucia, jakie miałeś jadąc po raz pierwszy na lotnisko, gdzie miałeś odbyć swoją pierwszą lekcję. Twój pierwszy samodzielny lot. Twoją jakże długą listę lotów próbnych. Twój pierwszy lot komercyjny. Twój pierwszy Type Rating. Twój pierwszy lot w fotelu kapitana. Nigdy nie zapominaj, że istnieją tysiące ludzi, którzy twierdzą, że chcieli by być pilotami, lecz to właśnie Ty nim jesteś! (…)

I to już wszystko. Tylko i aż. Pozostawiam Was z refleksjami na temat tego tekstu i jego odniesienia do Waszej obecnej sytuacji. W jaki sposób wpłynie on na Wasze postępowanie zależy tylko od Was. Powodzenia!

PS: Nie jestem tłumaczem przysięgłym, nigdy też nie określałem mojego angielskiego jako „zaawansowany”, ale mam nadzieję, że nie popełniłem rażących błędów w tłumaczeniu. Pozwoliłem sobie uciąć niektóre fragmenty. Nie ukrywam, że po prostu nie byłem w stanie ich poprawnie przetłumaczyć. Wydaje mi się jednak, że nie było w nich żadnych kluczowych kwestii.

 



 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

One Reply to “Tylko 7 kroków do kokpitu”

  1.  



     

  2. Bardzo ciekawe podejście 🙂

Dodaj komentarz