Wiele wariacji lotniczej pasji – część 1

lotnicza pasja ma wiele odmian

Nas, pasjonatów, tak wiele łączy. Jednak także wśród nas da się wyróżnić co najmniej kilka odmian pasji do lotnictwa i latania. Każda z nich delikatnie różni się od pozostałych. I to właśnie jest w nich piękne.

Tacy sami, a jednak inni

Lotnictwo. Pasja do lotnictwa. Na pierwszy rzut oka możemy pomyśleć, że jest to wystarczająco precyzyjne określenie byśmy wyobrazili sobie czym pasjonuje się osoba, która o tym mówi. Dopiero gdy przyjrzymy się bliżej zauważymy różnice. Dzięki nim cała nasza lotnicza rodzina staje się znacznie urozmaicona i niejednorodna. I bardzo dobrze. To właśnie dzięki tej różnorodności każdy pasjonat znajdzie swój własny kącik, swoją własną lotniczą drogę, na której będzie czuł się świetnie i która dzięki temu wniesie w jego życie niesamowitą dozę radości. Wiecie o czym mówię?

Od komputera do kokpitu

Zacznę od siebie. Ja reprezentuję tę część lotniczej rodziny, którą najbardziej pasjonują samoloty pasażerskie ze szczególnym uwzględnieniem ich pilotażu. Moja grupa składa się niemal wyłącznie z przyszłych pilotów. Nawet jeśli życie potoczy się innym torem i ostatecznie nie zasiądziemy za sterami, to jednak ten pilotaż gdzieś tam w naszym życiu pozostanie. Chociażby poprzez aktywne i częste loty w symulatorze, czy też rozwijanie swojej wiedzy w zakresie przepisów lotniczych, procedur itp.

To właśnie my skupiamy się w mniejszych grupach tworząc wirtualne linie lotnicze. Tak właśnie możemy chociaż wirtualnie zasmakować trudnej sztuki pilotażu. Ci z nas, którzy będą mieli więcej wiary w siebie i w powodzenie własnego celu, będą osiągali powoli kolejne małe marzenia, kolejne kamienie milowe, czyli zapewne zrobią licencję szybowcową, PPL(A), a nawet w końcu siądą za sterami samolotu pasażerskiego. Historia (a raczej współczesność) zna mnóstwo przypadków prawdziwych pilotów, których pasja rozpoczęła się od komputera i joysticka. Ponoć są oni nawet wyraźne lepszymi uczniami pilotażu niż osoby bez wirtualnego doświadczenia.

kokpit samolotu 737-800 w fsx
Wirtualne samoloty są naprawdę podobne do prawdziwych (źródło: własne)

A więc apeluję do tych przyszłych pilotów, którzy są obecnie na etapie marzeń. Dajcie z siebie wszystko, a nawet więcej. Latajcie wirtualnie, żyjcie pilotażem, działajcie! Możecie osiągnąć wszystko, ale siła waszych marzeń musi być większa niż siła przeciwności, jakie staną Wam na drodze. Trzymam kciuki za Was i za siebie!

 



 

Z aparatem w ręku

Pozostając przy lotnictwie cywilnym (przynajmniej w większości) trafimy na kolejną grupę pasjonatów lotnictwa. Oni szczególnie w samolotach cenią ich piękno, kunszt i grację z jaką kilkadziesiąt ton aluminium, stali i innych tworzyw wzbija się w powietrze. Zwą ich spottersami. Z aparatem w ręku wyczekują w pobliżu lotnisk lądujących i startujących samolotów. Z uporem maniaka (albo po prostu pasjonata) próbują ustrzelić najpiękniejsze ujęcie ulubionego modelu maszyny w ich ulubionym malowaniu. Często spędzą setki godzin i zużyją tysiące kliknięć migawki zanim uda im się wykonać swoje wymarzone ujęcie. Właśnie tak, jak je sobie zaplanowali.

Jeśli dysponują odpowiednim sprzętem, to starają się uchwycić samolot nawet wysoko w chmurach na wysokości przelotowej. Nie wiem jak Was, ale mnie często zaskakuje szczegółowość niektórych zdjęć samolotów na wysokości przelotowej. Szacun Panie i Panowie spotterzy!

Samolot boeing 738 linii Ryanair
Świetne ujęcie B738 Ryanair (źródło: pixabay)

Życzę Wam samych ciekawych lokalizacji w pobliżu lotnisk, tylko wymarzonych maszyn i odpowiedniej gry barw, świateł i cieni. Dziękujemy Wam za wszystkie przepiękne zdjęcia, które napawają nas zachwytem. Pielęgnujcie Waszą pasję i nie przestawajcie się rozwijać!

Aniołowie stróże przestworzy

W wymienionych wcześniej grupkach występuje stosunkowo mały odsetek kobiet. Nie znaczy to jednak, że płeć piękną nie interesują samoloty. Jest pewna grupa miłośników lotnictwa, która składa się w zdecydowanej większości z kobiet. Mowa oczywiście o przyszłych, obecnych, jak i byłych członkach personelu pokładowego, czyli stewardessach i stewardach.

Każda i każdy z nich zaczynał niemal identycznie. Jako dziecko lecieli samolotem. Miłość od pierwszego wejrzenia pojawiła się już przy pierwszym spojrzeniu na połyskujące w słońcu poszycie samolotu. Jednak nie to pochłonęło ich doszczętnie. Po wylądowaniu najbardziej zazdrościli tym paniom i panom, którzy połowę swojego życia spędzają na pokładzie. Zazdrościli różnych rzeczy. Tych eleganckich i schludnych mundurów. Tego, że u nich zawsze świeci słońce. Tego, że mogą latać po całym świecie. Tego, że każdego dnia pracy obcują z tym metalowym kawalerem, w którym zakochały się już przed lotem. Zazdrość szybko przerodziła się w marzenie o byciu jedną lub jednym z nich. Od tej pory stały się stewardessami w ich wyobraźni, która dawała o sobie znać niemal codziennie.

Teraz albo już latają i troszczą się o nasze zdrowie i życie podczas lotu, albo wciąż marzą i robią wszystko, by w końcu wejść na pokład jako gospodarz, nie jako gość. Dziewczyny i chłopaki, w końcu Wam się to uda, wierzę w to!

Stewardessa cabin crew austrian airlines
Podawanie posiłków to jedynie dodatek do niezwykle odpowiedzialnej roli personelu pokładowego (źródło: Wikipedia / Austrian Airlines)

To jeszcze nie koniec

Tytuł tego posta niebezpodstawnie sugeruje, że jest on tylko kawałkiem całości. Początkowo miałem ten temat ująć w jeden artykuł. Szybko jednak zrozumiałem, że lotnicza pasja to ogrom wariacji i opisanie każdej z nich jest po prostu niemożliwe. Zrobię więc serię wpisów, które być może wyczerpią temat możliwie najobszerniej.

Planuję też kilka niespodzianek w związku z tym, ale nie będę na razie zdradzał, o co konkretnie chodzi. Przekonacie się wkrótce.

Napisy końcowe

Dziękuję serdecznie Arkowi Kwiatkowskiemu (kanał YouTube i Facebook) oraz Tymonowi (LOT Virtual) za promocję bloga na grupach na fb. Witam nowe osoby na blogu i mam nadzieję, że zaciekawiłem Was swoimi poprzednimi wpisami.

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazicie swoje zdanie na ich temat w komentarzach pod postami, albo mailowo na adres pawel@tojapilot.pl.

Napiszcie też w komentarzach poniżej: jakie jeszcze wariacje lotniczej pasji można wyodrębnić i opisać?

Mam kilka pomysłów, ale może o czymś zapomniałem.

 

 



 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Dodaj komentarz