Za co kocham(y) latanie?

Czasami zastanawiam się, co jest takiego pasjonującego w lotnictwie, lataniu i pilotażu. Co sprawia, że obcy sobie ludzie stają się rodziną? Dlaczego pasja do lotnictwa jest nieuleczalną chorobą. Czytaj!

Wybierzmy sobie pierwszy z brzegu dzień z warunkami do latania i udajmy się na losowo wybrane czynne lotnisko aeroklubowe. Spotkamy tam zapewne grupkę ludzi. Starszych i młodszych, dziewcząt i chłopaków. Jedni to pewnie młodzi szybownicy będący w trakcie lub tuż po szkoleniu. Kolejni to piloci z czynną licencją PPL(A), czyli tą uprawniającą do wzbijania się w powietrze niedużymi samolotami jednosilnikowymi. Znajdzie się też pewnie jakiś instruktor (ten starszy facet z największym doświadczeniem), a w porywach szczęścia nawet pilot z wyższymi licencjami (może nawet liniowy). Jest coś, co ich łączy. To prawdziwa pasja do lotnictwa. Nie nudzi ich wielogodzinna rozmowa na ten temat. Potrafią z daleka rozpoznać wiele statków powietrznych z nazwy i przynajmniej najważniejszych parametrów. Rozmarzonymi oczami spoglądają w niebo o wiele częściej niż przeciętny Kowalski. Na wycieczki jeżdżą w dużej mierze dla samego lotu samolotem pasażerskim (przynajmniej ja tak mam).

Jest w pasji do lotnictwa coś takiego, co moim zdaniem nieco odróżnia ją od innych pasji. Mianowicie nie można jej po prostu lubić. Albo masz do tego zupełnie neutralne podejście, albo to kochasz całym sercem. Innego wyjścia nie ma. Jeśli komukolwiek uda się poczuć niezwykłość tego, że jako istota lądowa możesz wzbić się w powietrze, nie dasz rady się z tego wyleczyć. To jak nieuleczalna choroba. Zarazisz się raz i zostanie z Tobą na zawsze (czasami jest tak też z żoną). Oto kilka cech lotnictwa, które moim zdaniem przyczyniają się do tego zjawiska.

Odpowiedzialność i opanowanie

Nie ma znaczenia co pilotujesz. Czy jest to jednomiejscowy szybowiec, mała Cessna, czy ogromny samolot pasażerski. Zawsze jesteś odpowiedzialny za życie i zdrowie własne, a także Twoich pasażerów i ludzi na ziemi. Tu nie ma miejsca na słabości. Nie możesz się poddać. Śmiertelne niebezpieczeństwo grozi człowiekowi już na wysokości 1,5 metra nad ziemią. Przekraczając tą wysokość wszystko zależy już od Ciebie. Masz absolutną pewność, że prędzej czy później znajdziesz się na ziemi. Tylko w Twoich rękach leży kwestia w jaki sposób tego dokonasz. Jeśli poddasz się, grawitacja zrobi to za Ciebie, ale nie będzie w tym delikatna.

Współpraca

Jakże ważna cecha w lotnictwie. Co ciekawe współpraca jest obecna na każdym szczeblu i etapie lotniczego życia. Pasjonaci lotnictwa, mimo iż często zupełnie sobie obcy, łączą siły i wspomagają siebie wzajemnie by dokonać czegoś ważnego. Piloci samolotu i holowanego przez niego szybowca muszą ściśle współpracować, by lot przebiegał jak należy bez sytuacji niebezpiecznych. W końcu perfekcyjna współpraca pierwszego oficera i kapitana w kokpicie samolotu pasażerskiego jest zajebiście istotnym elementem powodzenia całego lotu. Nie ma tu miejsca na żadne negatywne emocje.

 



 

Świadomość dokonywania wielkich rzeczy

O lataniu ludzie marzyli już od wieków. Ikar, da Vinci, a później ci, którym się udało, czyli bracia Wright. Latanie nie jest nam dane w naturze. Jest czymś, co musimy opanować, czego musimy się nauczyć. Dlatego właśnie świadomość, że to dzięki swoim umiejętnościom za sterem tego czy innego samolotu jesteśmy w stanie znaleźć się wiele metrów nad ziemią, jest tak niesamowita. Poczucie wykonania prawidłowego lotu z nienagannym startem i lądowaniem napawa dumą. W końcu nie każdemu jest to dane. Nie każdy będzie miał szansę tego spróbować.

Inna perspektywa

Jest też ostatnia rzecz. Lotnictwo daje nam możliwość spojrzenia z zupełnie innej perspektywy na otaczający nas świat. Przyzwyczajeni od urodzenia poznawać świat z wysokości tych kilkudziesięciu centymetrów czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że istnieje jeszcze inny sposób patrzenia. Sposób, który nagle uświadamia nam, że obraz, który codziennie widujemy, może mieć kompletnie inne cechy, gdy spojrzymy nań z góry. Ja tak miałem chociażby z chmurami. Każdy, kto widział chmury z bliska wie, o czym mówię. Z ziemi wyglądają jak dwuwymiarowa fototapeta. W górze zaczynamy dostrzegać ich trójwymiarowość, strukturę i poznajemy ich faktyczną wielkość. Uniesienie się tak wysoko tam, gdzie nic nas nie ogranicza daje także poczucie niesamowitej wolności i przestrzeni.

Na zakończenie

Z racji takiej, że ostatnio zaniedbałem delikatnie bloga, dzisiaj trochę dłuższy wpis. Jak zwykle inspirowany zdarzeniami bieżącymi i własnymi przemyśleniami. Oczywiście każdy pasjonat mógłby napisać podobny wpis zwracając uwagę na zupełnie inne przyczyny. Inaczej też sprawa wygląda w przypadku osób, które lubią latać, lecz nie specjalnie interesują się pilotażem. Ja jednak opisałem swój punkt widzenia, bo (jak mawia klasyk – K. Gonciaż) mogę 🙂 Ewentualnie pozostawiam Wam do dyspozycji komentarze.

Pozdrawiam ciepło w tę wietrzną jesienną noc.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Dodaj komentarz